Debian 5 na XenServer kilka porad

O wirtualizacji pisałem już jakiś czas temu, powiem szczerze – jestem wielkim fanem i zwolennikiem. Bez niej prawdopodobnie nie mógłbym w tak wygodny sposób jak teraz zarządzać moimi serwerami w z Australii 🙂 Obiecałem też, że napisze coś więcej jak będę miał więcej wolnego czasu. Teraz jestem w jego posiadaniu, więc mogę zebrać trochę praktycznych porad w temacie. Jako, że mój wybór padł na XenServer – napiszę kilka słów właśnie o tym środowisku.

Sprzęt

Maszyny na jakich instalowałem XenServera były… różne 🙂 Od zwykłych 2-3 rdzeniowych desktopów (Intel & AMD), po wielordzeniowe maszyny serwerowe (stare i nowe). Ważne żeby: było dużo RAMu (polecam od 2GB w górę), sprzęt musi być 64 bitowy – bez tego XenServer nam podziękuje za współpracę na samym początku, najlepiej żeby procesory dodatkowo posiadały sprzętowe wsparcie dla x86 virtualization – konkrentie chodzi o AMD-V i Intel VT-x jeżeli jej nie posiadają dramatu nie ma, ale będziemy mieli ograczenia.

Jako miejsca na nasze zwitualizowane maszyny można użyć dysków zamontowanych w systemie albo NAS w postaci NFS, iSCSI albo FC. Ciekawostki: jeżeli mamy 3 dyski lokalne po 500GB w systemie będą widoczne jako jeden 1.5TB – co za tym idzie nie trzeba się więc martwić o podział na partycje itp. Wydaje mi się, że wydajność przy takiej konfiguracji jest najlepsza, chociaż oczywiście bezpieczeniejszym i lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z NAS i udostępnianie przestrzeni osobno. Zanotowałęm pewne problemy z osadzaniem dysków po NFS, nie było tych problemów przy iSCSI. Więcej szczegółów nie podam 🙂

Znaczących różnic pomiędzy AMD a Intelem w działaniu nie zauważyłem – wszystko chodzi stabilnie i płynnie. Nawet przy problemach z NAS system „zwieszał” wituane maszyny, jak tylko NAS wracał do życia – wszystko działało ładnie. XenServer jest bardzo odporny na restarty systemu i inne problemy związane z czynnikami zewnętrznymi, po instalacji XenServer Tools na witualnych maszynach można przy pomocy xsconsole albo olbrzymiego API kontrolować poszczególne hosty. Jeżeli dany system nie ma zainstalowanych Toolsów możemy jedynie zrobić hard restart, albo hard shutdown.

Słowo jeszcze o „ograniczeniach” przy braku sprzętowej wirtualizacji – możemy instalować jedynie system operacyjne które są na liście „templatów” XenServera – czyli wszystkie Windowsy, Debiany i inne… ale np. FreeBSD już nie zainstalujemy 🙁

Debian 5

Instalacja Debiana 5 na CitrixXenServer nie należy do specjalnie łatwych, ponieważ nie można przeprowadzić jej z domyślnych obrazów ISO Debiana 5. Na stronie Citrixa jest opisany cały proces tworzenia takich płyt, ale ściąganie 5GB a potem klejenie tego do ISO zajmuje odrobinę czasu. Warto więc poszukać gotowych obrazów ISO, można je ściągnąć z sieci – wystarczy wygooglować ten plik: debian-504-i386-source-xen-DVD-1.iso i ściągnąć torrenta.

Potem koniecznie trzeba zainstalować XenServer Tools – co sprowadza się do podmiany jądra na te, które dostarcza nam Citrix i pasuje ono do naszego XenServera który dzięki temu może odczytywać parametry takie jak obciążenie procesora i zużycie pamięci, oraz pozwala na wykonywanie dodatkowych operacji takich jak shutdown systemu z linii poleceń. Zwykle mam problemy z instalacją XenServer Tools na czystym Debianie – podpowiem że wstarczy skopiować zawartość /cdrom do katalogu domowego i uruchomić je właśnie stamtąd a instalacja przebiegnie bez większych problemów. Chodzi głównie o prawda do zapisu.

Po standardowej instalacji oczywiście należy wykonać apt-get update co prawdopodobnie zaoowocuje komunikatem podobnym do tego:

W: GPG error: http://updates.vmd.citrix.com lenny Release: The following signatures couldn't be verified because the public key is not available: NO_PUBKEY 841D6D8DFE3F8BB2
W: You may want to run apt-get update to correct these problems

dlatego też, trzeba dodać sobie klucz GPG citrixa żeby wszystko działało jak należy:
żeby nie było, że jestem taki sprytny – poradę te znalezłem na tej stronie.

W sumie tyle z ważnych i praktycznych informacji. Jeżeli ktoś chce więdzieć więcej – niech do mnie napisze. Ostatnimi czasy trochę odsunąłem się od wirtualizacji, ale chętnie wrócę do tematu. Komercyjnie lub… nie 🙂